Zaskoczenie
Gra pomyłek i przypadków?
Balrog książę Szeged, wiecznie nieobecny i zdaje się że czasami niedoinformowany… gangrel sprawiający wrażenie że całą władze sprowadza do jednego machnięcia szponów. Wszystko wskazywało by na to że przypadek sprawił iż nadal utrzymuje swoje stanowisko – to nie możliwe, nie w naszym społeczeństwie.
Ktoś sprawił że ten niegdyś potężny wampir stoi teraz na skraju obłędu, jego nieobecny umysł błądzi gdzieś wśród rzedniejących wspomnień o jakiejś nieumarłej, utraconej kobiecie. Jego błędne spojrzenie wypatruje zagrożenia gdzieś w oddali, nie dostrzegając swojego wroga stojącego tuż za jego plecami…
Tzimisce Wazul, czy to przypadek sprawił że ten potężny i obeznany w intrygach wampir popełnił tak wielki błąd i stanął do bezpośredniej walki z Balrogiem? Gdyby tego było mało wydawało mu się że pokona w jednej walce nie tylko samego Księcia ale i inne potężne istoty – Ojca Olibrio, Imre i Sir Kamula.
Szaleństwo, jego pobudki są dla mnie niezrozumiałe, niejeden śmiertelnik nie pozwoliłby sobie na taką pokaźną serię złych decyzji. Kto mógł sprawić że Wazul utracił nie tylko swój rozum, ale i instynkt samozachowawczy? Nie jest tajemnicą że jego działania były tak szalone, że pewnym jest, że nie mógł za nimi stać sam martwy już Tzimisce.
Imre, niezwykle empatyczna kapadocianka. Skrywa niejeden sekret, pozwalając jednocześnie na odkrycie innych mniej dla niej istotnych. Imre kochanka Wazula, równie zaskakujące co i dziwne.
Wazul nie żyje, sama Imre nie wydała się zbyt zrozpaczona tym faktem. Czyżby to ona zawładnęła duszą Wazula w takim stopniu iż ten po części doprowadził do obłędu Balroga od którego sam później poległ? Jeśli tak, to musi mieć potężnych popleczników, takich jakich zazwyczaj mają agenci Tremere…
Ojciec Olibrio, nieco szalony Lasombra z dość przenikliwym umysłem. Sprawia wrażenie istoty którą jest łatwo manipulować – nic bardziej mylnego! Olibrio przypomina mi nieco zamkniętego w klatce rekina, można go karmić głaskać, wydaje sie taki bezbronny, jednak wystarczy tylko jedna chwila nieuwagi by dotąd spokojny rekin odgryzł Ci rękę.
Olibrio ma najbardziej złożoną osobowość spośród wszystkich mieszkańców Szeged z jakimi się do tej pory zetknąłem. Może nie poświęciłem reszcie tyle uwagi co jemu, jednak jestem pewien że on jest kluczem do wpływania na całą resztę. Zapewne jego przebłyski geniuszu pomogły mu przeżyć tak długo i zaskarbić sobie wielu sprzymierzeńców, dlatego nie można go ignorować – jeśli Olibrio ma „dobry dzień” wystarczy jeden błąd by skończyć jako jego kolacja. Być może dlatego Tremere nie dotarli jeszcze do niego, zbyt duże ryzyko porażki oraz groźba dekonspiracji.
Tremere i zaświaty, na wstępie powiem że niepokoi mnie „mentalne” zaangażowanie różnych istot w „te” sprawy. W Szeged aż roi się od bytów które nawet nieświadomie przekraczają barierę, nie wspominając już o tych którzy celowo wpływają na otaczającą nas rzeczywistość manipulując duchową materią.
Niepokoi mnie również fakt, że pozaziemskie twory bez skrępowania szczycą się przede mną swoimi osiągnięciami. Pozwala mi to wywnioskować że Tremere nie są moim jedynym problemem, oraz to że mój problem jest problemem również i Tremerów – lekka ironia losu? Owszem, ale dzięki temu i lekkiej manipulacji faktami Szeged może oprzeć się nadciągającej fali.
Niemniej by mój plan się udał potrzeba czegoś więcej niż wieków doświadczeń, obawiam się że bez łącznika z zaświatami osiągnięcie sukcesu będzie niemożliwe. Wydaje się również, że Imre była by rozwiązaniem mojego małego kłopotu, jednak jej niepotwierdzone zamiary oraz naiwna lecz dość mroczna natura, stoją na przeszkodzie moim planom – należy za wszelką wątpliwość wykluczyć bądź potwierdzić jej powiązania z Tremere czy też nieziemskimi bytami oraz, jeśli okaże się nieskażona, uchronić ją przed nieuniknionymi próbami manipulacji ze strony mojego przeciwnika.
Sir Kamul Brujah, idealny żołnierz który bez szemrania wypełnia powierzone mu rozkazy, wydaje się równie prosty osobowo co budowa cepa. Pomijając oczywiście skrywany przez niego sekret, który czasami zdradza jego zbyt zagadkowe spojrzenie.
Nie ma sensu łapać miecza za ostrze, tak samo wątpliwym jest zamiar chwytania ręki która ów miecz dzierży. Najprościej i najbezpieczniej jest po prostu pokierować jego wzrok tak by dostrzegł zagrożenia których sam by nie zdołał dostrzec. Nie można być przy tym naiwnym, niesprawdzony pozostaje jeszcze fakt jego współpracy z moim wrogiem, jednakże dotychczasowe działania wskazywały by na to że Kamul pozostał do tej pory niedoceniony, jeśli rzeczywiście tak jest, znaczy to że mój przeciwnik zaczął popełniać z jakiegoś powodu błędy, a ja jego pomyłek nie mam zamiaru powtarzać.
Zaskakująca gra pozornych błędów i pomyłek
Być może przeceniam swojego przeciwnika, a być może to on pragnie sprawić bym zwątpił w jego siły. Niewgłebiając się w tą kwestię pewnym pozostaje fakt że aktualna decentralizacja władzy połączona z panującym teraz w Szeged chaosem nie jest mi na rękę, ponadto niesie zagrożenia z których głupcy śmiący się nazywać książętami czy też starszyzną – nie są w stanie dostrzec.
Pewnym jest również to, że należy doprowadzić do ponownego ujednolicenia władzy, nawet jeśli miała by ona znaleźć się w rękach lasombry. Nie ma nic gorszego niż stado wściekłych lwów rzucający się na watahę samotnych – skłóconych z sobą wilków.
Całe szczęście dla watahy, że jest pośród nich smok…
Po chwili namysłu stwierdzam że Wazul zginął zapewne tylko po to by podkopać zaufanie Balroga do innych spokrewnionych. Pewnie ma to go wpędzić w jeszcze większy obłęd i paranoje. Pozostaje tylko pytanie – komu na tym zależało?
Mnie tylko zastanawia czy to sam K.K. postanowił rozłączyć te dwie papużki w taki wymowny sposób, czy może ich długoletnia walka z widmem nowego klanu powoli odbija swe piętno w ich umysłach ?
A nie łatwiej by było tej mitycznej istocie po prostu zdjąć brzemię władzy z ramion Balroga?
Nie sądzę by ktoś potężniejszy od Księcia miał w tych zajściach swój udział.
Sądzę że stoją za tym infernaliści lub Tremere.