Posts Tagged ‘Sir Kamul’

Oto początek mej historii

środa, Sierpień 11th, 2010

Jak właściwie to się zaczęło?

teraz Od mojego przybycia do Szeged nie minął nawet  tydzień, gdybym nie był nieco wstrzemięźliwy, rzekłbym że wpadłem wprost do studni wydarzeń. Ale jak to się zaczęło?  Właściwie banalnie – trwał festyn, tłumy przejezdnych, jesień, chłodne noce, gorące przyjazne serca…

Kareta mknąca rozjaśnioną lampionami ulicą, obok niej zbrojny, potężnie zbudowany wojownik na niemal piekielnej maści rumaku. Nie miałem cienia wątpliwości – to była moja przepustka do tego świata. Pasażerowie równie niezwykli co i okoliczności mego przybycia – rycerz w zbroi – Sir Kamul, w powozie Ojciec Olibrio i tajemnicza nieznajoma, Imre.

Poszedłem ich śladem, właściwie zależało mi tylko na nim – kulawy braciszek z nieco rozbieganym spojrzeniem, obserwowałem go dłuższą chwilę, po czym wszedłem za nim do katedry. Nie zwykłem czekać na nikogo ale ta persona była tego warta, pachnący krochmalem mężczyzna poprowadził mnie ciemnymi korytarzami na spotkanie z mym przyszłym mecenasem.

Tak to właśnie się rozpoczęło – epicka znajomość oraz nasza historia, wyjęta z kart historii, niczym pourywane sceny greckiego dramatu.

(więcej…)

Zaskoczenie

poniedziałek, Sierpień 2nd, 2010

laszlo Gra pomyłek i przypadków?


Balrog książę Szeged, wiecznie nieobecny i zdaje się że czasami niedoinformowany… gangrel sprawiający wrażenie że całą władze sprowadza do jednego machnięcia szponów. Wszystko wskazywało by na to że przypadek sprawił iż nadal utrzymuje swoje stanowisko – to nie możliwe, nie w naszym społeczeństwie.

Ktoś sprawił że ten niegdyś potężny wampir stoi teraz na skraju obłędu, jego nieobecny umysł błądzi gdzieś wśród rzedniejących wspomnień o jakiejś  nieumarłej, utraconej kobiecie. Jego błędne spojrzenie wypatruje zagrożenia gdzieś w oddali, nie dostrzegając swojego wroga stojącego tuż za jego plecami…

(więcej…)